

Janek wbiegł na Elbrus
Nasz kolega, pilot Kiribati Janek Lenczowski, pokonał Trasę Ekstremalną w Biegu na Elbrus, plasując się na dziewiątym miejscu. Zawody wygrali inni polscy alpiniści: Andrzej Bargiel i Ola Dzik.
Tegoroczne zmagania wysokogórskich biegaczy odbyły się 24 września 2010. Mają one na celu wbiegnięcie na najwyższy szczyt Europy i są jedną z najbardziej morderczych konkurencji w jakich można wystartować na naszym kontynencie. Odbywają się w dwóch klasach: ekstremalnej i klasycznej.
Trasa Extreme zaczyna się u podstawy masywu Elbrusa w Azau (2400 m) i kończy na szczycie Elbrusa (5642 m). Ma 13 km długości i 3242 m różnicy wysokości. Tylko najbardziej doświadczeni, najlepiej przygotowani i zaaklimatyzowani sportowcy mogą startować w tej kategorii.
Trasa Classic zaczyna się na granicy lodowca, na końcowej stacji kolejki, na wys. 3700 metrów i też kończy się na szczycie Elbrusa (5642 m).
Reprezentacja Polski wzięła udział w Biegu na Elbrus po raz pierwszy i zwyciężyła w klasie Extreme we wspaniałym stylu: Andrzej Bargiel pobił o ponad pół godziny dotychczasowy rekord trasy, ustanowiony przez Denisa Urubko (jednego z najlepszych himalaistów świata), a najlepszą wśród kobiet okazała się Ola Dzik.
Należy podkreślić, że trasa na Elbrus to nie jest stadionowa bieżnia - pisze w swojej relacji z zawodów Artur Hajzer, kierownik ekipy reprezentującej Polski Związek Alpinizmu. - Występują tu wszystkie wysokogórskie zagrożenia i zjawiska: rozrzedzone powietrze, niskie ciśnienie, mróz, huragany, zagrożenia obiektywne i subiektywne związane z poruszaniem się w terenie górskim - lodowcowym. W pogodny i spokojny dzień wyniki mogą być znacznie lepsze. O idealną pogodę jednak na Elbrusie trudno. W tym roku ze względu na warunki (śnieżyca, burza, zadymka u góry i deszcz na dole) start był przeniesiony z 23 września na dzień następny. 24 września zdołano przeprowadzić wyścig pomimo bardzo silnego wiatru o sile 80 km/godz i mrozu - wyjaśnia Artur Hajzer.
Uczestnictwo w Biegu na Elbrus 13 osobowej ekipy wysłanej przez Polski Związek Alpinizmu było częścią przygotowań do działań wysokogórskich na ośmiotysięcznikach Karakorum, w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015.
O osobistych przeżyciach uczestnika biegu - naszego pilota Janka Lenczewskiego, przeczytasz TUTAJ
Relację kierownika wyprawy PZA, Artura Hajzera, przeczytasz TUTAJ

Aby postawić stopę na wierzchołku Kilimandżaro nie trzeba być alpinistą. Ze względu na strefę klimatyczną, wejście nie wymaga korzystania z raków i czekanów.
