.

Blog Kiribati Club

Piloci polecają: Wyprawy z aparatem w ręku

18 grudnia 2014

Każdy chce się podzielić wspomnieniami z wypraw. Jak można zrobić to lepiej, jeśli nie obrazem?

Każdy chce się podzielić wspomnieniami z wypraw. Jak można zrobić to lepiej, jeśli nie obrazem? Jesteśmy wzrokowcami, a jedno zdjęcie znaczy więcej niż tysiąc słów. Jednak fotografia to sztuka. Choć wydaje się banalna często wymaga sporych zdolności i lat przygotowań. Nikt nie chce chyba przywieźć do domu zdjęć, których nikt później nie będzie chciał oglądać? Podczas wypraw ze mną będziecie mieć czas nie tylko na zwiedzanie, poznawanie obcych kultur, poznawanie ludzi i imprezowanie, ale również podszkolicie swój warsztat fotograficzny.

Będziemy fotografować krajobrazy, ludzi, architekturę, przyrodę, detale i wiele innych tematów. Podróże to okazja na podszkolenie swojego warsztatu w najbardziej różnorodnych dziedzinach. Każda wyprawa i temat zdjęcia wymaga odrobinę innego podejścia. Jednak na każdej z nich będziemy mieć tysiące okazji na uchwycenie tej jedynej, wyjątkowej chwili. Nauczymy się pakować na wyjazd, jak wybrać ten jeden wymarzony aparat? Jak dobrać szkła do body? Jakich funkcji używać. Co oznaczają magiczne P, T, A i M, które znajdujemy na pokrętłach prawie każdego aparatu? Dowiemy się kiedy używać RAW i jak się z nim obchodzić? Które ISO powinniśmy nastawić, co to jest histogram, balans bieli i po co nam tyle rodzajów pomiaru światła. Nauczymy się też jakich błędów nie popełniać i jak sobie z nimi radzić, jeśli już je popełniliśmy.

Cross USA to niewiarygodne przestrzenie i tysiące kilometrów spędzonych w samochodzie. Będziemy często się zatrzymywać, ale wyprawy po Stanach Zjednoczonych to życie w trasie. Nauczymy się fotografować z „biegu” przez okna samochodowe. Takie zdjęcia nie tylko nie muszą być nudne, ale mogą w wyjątkowy sposób pokazywać esencję podróżniczej specyfiki USA – malowniczych zakrętów i powalającej scenerii. Fotograf nastawić się musi na zmieniające się warunki oświetleniowe – od gorącego Słońca Doliny Śmierci po gwiaździste noce w dymiącym Yellowstone.

Olbrzymie przestrzenie to również krajobrazy, których nie obejmiemy zwykłym obiektywem. Są jednak na to sposoby, których nauczycie się podczas wypraw ze mną. Nauczymy się robić panoramy, którymi będziemy mogli wytapetować później całą ścianę w mieszkaniu i radzić sobie z kontrastami, które są często największym wrogiem fotografa. Oprócz przyrody – Stany Zjednoczone to synonim olbrzymich metropolii – Los Angeles, Chicago i Nowy Jork przytłoczą nas budynkami i mnogością ciekawych detali nad którymi moglibyśmy spędzić całe życie, a i tak nie poznalibyśmy wszystkich. Podobnie musimy podejść do wyprawy Władca Kangurów. Przyroda w swej najsurowszej postaci – różniąca się od każdej, którą poznamy podczas wszystkich innych wyjazdów i kontrasty – czerwona Australia i zielona Nowa Zelandia. Tutaj również poruszać się będziemy samochodem i spacerować wśród niezwykłych widoków. Ma to swoje zalety. Każde ujęcie możemy dokładnie przeanalizować. Zastanowić się, co chcemy pokazać. Przystanąć na dłużej, spróbować różnych perspektyw.

Azja wymaga innego podejścia. To raj dla ludzi otwartych, dusz towarzystwa. Jednak tutaj często nie ma czasu na myślenie. Trzeba działać szybko, bo to jedno jedyne idealne ujęcie może się nie powtórzyć. Jeśli kochamy fotografię – będziemy sypiać z aparatem w ręku, bo nigdy nie braknie tematów. Podczas trekingów będziemy szukać dzikich zwierząt, widoków i ciekawych zdjęć sytuacyjnych, podczas spacerów po mieście – niezliczonych ilości świątyń i budowli, a wszędzie będziemy poznawać ludzi, którym nie będziemy mogli oprzeć się robić zdjęć portretowych. Jednak zawsze musimy zapytać czy pozwolą nam zostać naszymi modelami. Niektórzy wierzą, że aparat zabiera duszę, a inni są po prostu nieśmiali i nie lubią się oglądać na zdjęciach. Aparat warto mieć przy sobie cały czas. Zaskakiwać nas będą nawet posiłki: smażony pająk, szarańcza, żaby, węże i szczury. Azja to zawsze dziesiątki miejsc do zobaczenia – a my nigdzie dłużej nie zagrzejemy miejsca. Każda wyprawa pokaże nam ten kontynent od innej strony. Smaki Azji to aż cztery wyjątkowe kraje – Tajlandia, Laos, Wietnam i Kambodża - a każdy z nich to zupełnie inna kultura, widoki, architektura i ludzie. Kraina Mnichów – to jedyna okazja na poznanie jednego najpiękniejszych krajów w Azji – Birmy - który już za kilka lat nie będzie istniał w obecnej postaci. Azja to głównie zdjęcia z bliska (choć nie zabraknie i widoków) – twarze, targi, wzory i zwierzęta. Będziemy mieli okazję poczuć się jak profesjonalista i opanować najważniejszy tryb w naszym aparacie – preselekcję przysłony (Av) – używany przez najlepszych fotografów podróżniczych na świecie.

Afryka to zupełnie inna planeta. To raj dla fotografów przyrody. Jednak przyroda ta potrafi pożreć żywcem. Na wyprawie Król Lew - nie będziemy głaskać lwa, hieny i nosorożca – ale podjedziemy bardzo blisko. Afryka to okazja na wykorzystanie całej gamy sprzętu fotograficznego – teleobiektywów i obiektywów szerokokątnych. Widoków pustyni, sawanny i wybrzeży Zanzibaru. Będziemy mieli okazję fotografować z ziemi, oceanu i powietrza. Będziemy robić portrety zebr w Serengeti i fotografować liczące setki osobników stada słoni w Amboseli. Fotografować w pełnym słońcu i nocą – przy ognisku na safari. Zza szyb pędzącego samochodu i podczas spacerów w parkach narodowych. Z bliska i daleka. Afryka nie rozczaruje nawet profesjonalnych fotografów.

Każdy kto pojedzie ze mną na wyprawę ze mną nie tylko będzie miał okazję poznać nowe miejsca, lokalną kulturę, ludzi i sprawdzić się na trekingu. Będzie miał okazję również przejść podstawowy (lub zaawansowany) kurs fotografii pod okiem doświadczonego pilota.

Polecam,

Dariusz Wiejaczka

Post udostępniony przez Dariusz Wiejaczka (@dariuszwiejaczka)

Podobne artykuły

Wyprawy w ten region świata

Wyprawa - Dlaczego z nami?

Partnerzy:

Płatności:

Platności