Dla tych chwil podróżuję... cz.1 Przyjeżdżamy do San Juan del Sur. Już zaprzyjaźnieni z Nikaraguą. W Penitas na plaży w pobliżu Leon trafiamy na prawdziwe wesele i zostajemy zaproszeni do wspólnego świętowania. Tylko małe faux pas - nie byliśmy, jak wszyscy goście, ubrani na biało.Skosztowaliśmy tortu weselnego, szaleliśmy na parkiecie z piękną panną młodą o imieniu Soledad - imię to brzmiało w ustach roześmianej dziewczyny przewrotnie, bo soledad znaczy po hiszpańsku samotność. A ona wraz ze swoim przystojnym, ubranym również na biało mężem, nijak nie kojarzyli się nam z samotnością. Poprzedni wpis w kategorii Powrót do listy Następny wpis w kategorii
Przeczytaj także: Krajobraz i przestrzeń 31 sierpnia 2026 Szczepienia dla podróżujących - przed jakimi kierunkami należy się szczepić? Niezwykłe miasta 31 sierpnia 2026 Indie inaczej - Radżastan z fortami, pustynią Thar i pchlim targiem w Pushkar Krajobraz i przestrzeń 31 sierpnia 2026 Botswana i delta Okavango - safari z czółna, alternatywa dla Kenii i RPA