.

Blog Kiribati Club

Świat jest taki, jaki myślisz że jest... czyli jaki?

27 czerwca 2019

"Świat jest taki, jaki myślisz że jest" to nasze motto w podróży. Skąd się wzięło i co właściwie oznacza?

ŚWIAT JEST TAKI, JAKI MYŚLISZ ŻE JEST to nasze motto w podróży. Kierujemy się nim w naszych prywatnych podróżach, i staramy się przekazać je Wam na wyjazdach Kiribati Club. Zdarza się, że pytacie skąd takie nietypowe i nieoczywiste hasło. Przywieźliśmy je z pewnej podróży na Hawaje...

Hawaje zawsze do nas przemawiały. Wulkany, zielone szlaki i piękna przyroda to ich zdecydowany atut, ale jest coś jeszcze - wyraźnie wyczuwalne w otoczeniu poczucie luzu, sympatii, dobroci, zadowolenia. Zakochaliśmy się bardziej w atmosferze Hawajów niż ich krajobrazach!
Podczas kolejnej już wizyty na Hawajach, szukając korzeni tej postawy, trafiliśmy na Hunę - opracowanie dawnych wierzeń hawajskich. Huna składa się z siedmiu zasad, których zadaniem jest uczyć, jak zachować harmonię w życiu.
Jedną z tych zasad jest IKE - "świat jest taki jaki myślisz, że jest". Czyli jaki..?

Dla każdego z nas Świat jest inny, a patrząc na te same miejsca, ludzi czy sytuacje każdy z nas zobaczy coś innego. Świat, a raczej jego postrzeganie, jest subiektywne. Machu Picchu? Dla jednych najpiękniejsze miejsce świata, dla innych zatłoczone ruiny. Wietnamska zupa Pho? Niebo w gębie, albo woda z tłuszczem i ziołami. Nowozelandczycy? Niesamowicie przyjaźni, czy też przesadnie wyluzowani? Wszystko zależy – zależy od tego, jak MYŚLIMY o danej rzeczy.

Dlatego jeśli myślimy że coś jest złe – tak właśnie będzie – wszystko wokół udowodni nam, że mamy rację. Uważamy, że świat wokół nas jest piękny i przyjazny? Proszę bardzo - Świat pokaże nam na tysiącach przykładów, że tak jest. Tym bardziej w podróży, kiedy poznajemy nowych ludzi, odkrywamy nowe miejsca i smaki. Jest brzydko, nieciekawie, wspaniale i pięknie. Cokolwiek myślimy o danym miejscu czy sytuacji, mamy rację.

Pradawni Hawajczycy oczywiście nie byli odosobnieniu w takim postrzeganiu świata. Podobny przekaz spotkamy w japońskiej przypowieści o złodzieju siekier, czy buddyjskiej przypowieści o ślepcach i słoniu (które przytaczamy poniżej). W naszym rodzimym kręgu kulturowym znajdziemy interpretację tej zasady: biednemu zawsze wiatr w oczy. Przewrotna, za to uniwersalna, wersja hawajska jest zdecydowanie bliższa naszemu podróżowaniu. Mamy nadzieję, że odtąd również i Waszemu. :)

***

Japońska przypowieść o złodzieju siekier
Dawno temu, w odległej japońskiej wiosce, chłop rąbał na zimę drewno. W pewnym momencie, gdy układał pieńki, zginęła mu jego siekiera. Podejrzewał, ze zabrał ją syn sąsiada, zaczął więc go bacznie obserwować.
Wieczorem, przy kolacji, powiedział do swojej żony:
– Wiesz, zginęła mi moja siekiera. I wiem nawet, kto mógł ją ukraść.…To syn naszego sąsiada. Widziałem dziś, jak chodził po podwórku. Miał typowy wygląd złodzieja siekier. Miał twarz złodzieja siekier. Gdy mówił do mnie „dzień dobry”, były to słowa złodzieja siekier. Gdy zerkał przechodząc, nawet jego wzrok i postawa były wzrokiem i postawą złodzieja siekier…
Następnego dnia, porządkując drewno, chłop odnalazł swoją siekierę, przywaloną pod stosem pieńków.
Wieczorem, przy kolacji, mówi do swojej żony:
– Znalazłem dziś swoją siekierę. Syn sąsiadów jej nie ukradł.. I wiesz co? – dodał – gdy znalazłem siekierę i obserwowałem chłopaka, wyglądał zupełnie inaczej niż dzień wcześniej. Nie było już w nim niczego z wyglądu złodzieja siekier. Gdy dziś powiedział mi „dzień dobry”, miał normalny głos i spojrzał tak jakoś normalnie. Jego postawa i zachowanie zdecydowanie wskazywały, że nie ma w nim nic ze złodzieja siekier.
-Taaak… – dodał wolno mężczyzna, z dużym namysłem – coś się musiało w nim zmienić…

***

Buddyjska przypowieść o ślepcach i słoniu
Król wezwał przed swoje oblicze kilku ślepców. Postawił przed nimi słonia – zwierzę dla nich do tej pory nieznane. Słudzy doprowadzili każdego ślepca do innej części słoniowego ciała. Ślepcy macali część ciała słonia przed sobą, próbując wyobrazić sobie, jak on wygląda. Następnie król nakazał im opisać zwierzę.
Ślepiec, który dotknął głowy, stwierdził z przekonaniem, że słoń jest okrągły jak beczułka na wodę.
Ten, który dotknął nogi, upierał się, że słoń jest jak kolumna.
Kolejny, który dotknął kła, powiedział że słoń jest jak szpikulec, a ten, który dotknął kępki włosów na ogonie, stwierdził, że słoń jest niczym miotła.
Ślepcy zaczęli się kłócić między sobą, gdyż każdy był przekonany, iż to właśnie on opisał słonia najdokładniej. Kłócili się długo i intensywnie, ku uciesze króla, i choć wszyscy mieli rację, wszyscy się mylili.

Michał Antkowski
Zuzanna Komuda

Podobne artykuły

Wyprawa - Dlaczego z nami?

Partnerzy:

Płatności:

Platności